|
22 474 40 46
enfrdeitptruesuk
sobota, 27 kwiecień 2019 13:25

Ostatnie pożegnanie naszego przyjaciela Stanisława

Napisane przez

W piątek, 26 kwietnia 2019 roku pożegnaliśmy wspaniałego człowieka, wybitnego kolejarza, przyjaciela, szefa, powiernika, Stanisława Stolorza.

Chcielibyśmy pozostawić tu na wieczną pamiątkę treść pożegnania, jakiego wysłuchaliśmy w kościele Trójcy Przenajświętszej w Chełmie Śląskim.

 

Szanowna Rodzino, Grażynko, Marku, Szanowni Państwo,
Nigdy nie pomyślałem, że będę wygłaszał mowę pożegnalną, w której będę wspominał Stanisława, przewodniczącego Federacji Związków Zawodowych Kolejarzy. Wydawał się człowiekiem wszechmocnym, wszechodpornym. Nigdy o sobie nie myślał. Przedkładał dobro innych ponad swoje.


Kiedy cztery dni temu, we wtorkowy wieczór 23 kwietnia, otrzymałem tę tragiczną i jakże dla nas wszystkich smutną wiadomość, nie chciałem w nią uwierzyć. I nie byłem odosobniony.
Stanisław Stolorz z koleją związany był ponad 40 lat, od przeszło 30 lat działał aktywnie na polu związkowym. Od początku angażował się w walkę o interesy pracownicze. Zawsze wszystko planował na przód. Stanisław!!!! Przecież właśnie Ty miałeś jeszcze tak wiele do zrobienia dla kolei, dla kolejarzy, a przede wszystkim dla naszej Federacji. Przecież miałeś jeszcze też tak wiele osobistych planów. Dlaczego?
Niestety, to pytanie już pozostanie bez odpowiedzi.

Stanisław potrafił zachować dystans, bezgranicznie się jednak angażując. Był doskonałym negocjatorem, potrafiącym osiągnąć to, co początkowo wydawało się nierealne. Przy czym pozostał człowiekiem bardzo skromnym. Wolał działać, nie zbierać laury.
Jego niezwykle szeroka wiedza, obycie wzbudzały podziw i szacunek. Potrafił odnaleźć się w każdym gremium, sam był częścią organów doradczych wszystkich parlamentów, bez względu na partyjne barwy. Apolityczność była bowiem dla Niego jedną z najważniejszych wartości.


Szanował ludzi. Był szefem wymagającym wobec współpracowników, ale także szefem wyrozumiałym i pomocnym. Wzbudzając zaufanie, stawał się powiernikiem naszych problemów. Znajdowaliśmy w nim oparcie. Stawiał na rozwój młodych ludzi, motywował do działania, nie znosił próżni, na każdego z pracowników miał swój pomysł i osobiście angażował się jego realizację.


Chciał zbudować zgrany zespół ludzi, którzy się lubią, którzy się uzupełniają, którzy żyją ze sobą w dobrych relacjach. Wprowadził politykę otwartych drzwi do swojego gabinetu. Każdego, bez względu na związkową hierarchię z równą serdecznością witał w progu swojego gabinetu. Poświęcał tej osobie tyle czasu, ile ona potrzebowała. Swoją działalność uznawał za misję.


Nie baczył na dobra doczesne. Podkreślał, że najważniejsze jest zapewnienie warunków pracy i płacy zwykłego pracownika. Ludzi ujmował zawsze w kategoriach rodziny, która była dla niego dobrem najwyższym. Jeden nieszczęśliwy człowiek, to także jego nieszczęśliwa rodzina, to ich obawa o przyszłość. Stanisław robił wszystko, co potrafił by ludzie mogli spać spokojnie.


Swoje członkostwo w organach doradczych starał się przekuć w prawdziwą możliwość wpływania na decydentów, wdrażania w życie ustawowe swoich pomysłów, jak chociażby z kwestią uregulowania czasu pracy na kolei.
Czujemy się osieroceni, nieutuleni w żalu. Stanisław był człowiekiem, którego nie da się zastąpić. Jesteśmy wdzięczni, że mogliśmy współpracować, ja sam pracowałem z nim przeszło 20 lat. Razem z kolegami wiceprzewodniczącymi i wszystkimi współpracownikami Federacji stanowiliśmy jedną rodzinę.


Stanisławie, bądź pewien, że Twój dorobek, który zbudowałeś będzie przez nas kontynuowany. Zapisałeś się na kartach ruchu związkowego, na kartach Federacji Związków Zawodowych Kolejarzy. Odchodzisz w momencie, w którym wciąż świętujemy nasze stulecie. W przeddzień rajdu w ukochanej Tobie Muszynie, rajdzie, który sam stworzyłeś. Mieliśmy przygotowywać się do kolejnych wyborów, w których miałeś chęć startować i dalej nas prowadzić.

Żegnamy Cię kochany Stanisławie. Żegnamy wspaniałego człowieka. Przepełnieni bólem i rozdartymi sercami. Pozostała nam wszystkim tylko ta nadzieja, że wciąż będziesz z nami, bo nie sposób o Tobie zapomnieć, bo nie sposób pogodzić się z Twoim odejściem.
Żegnaj Kolego! Żegnaj Przyjacielu! Stasiu… żegnaj!!!!